
Kiedy mąż ze względu na stan zdrowia przebywa na rencie, zaś żona musi zostać w domu, by opiekować się małym dzieckiem, trudno jest związać koniec z końcem. Takich rodzin wolontariusze filii Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej (ChSCh) w Zabrzu na co dzień spotykają wiele. Wciąż pojawia się pytanie: kto nam pomoże?
737 osób wskazanych przez miejski ośrodek pomocy społecznej korzysta w tym roku z systematycznej pomocy żywnościowej w dwóch punktach prowadzonych przez filię ChSCh w Zabrzu. Przy ul. Wawrzyńskiej 6c można zgłaszać się ponadto po darmową odzież.
– W wakacje punkt wydawania odzieży działa normalnie, z wyjątkiem piątku, kiedy jest zamknięty – mówi Jan Brzuś, kierownik filii. – W poniedziałki, środy i czwartki zapraszamy w godzinach 10-16, a we wtorki 11-17.
Wśród osób potrzebujących wiele jest rodzin wielodzietnych.
– Opiekujemy się kilkoma dziewięcioosobowymi rodzinami – sprawozdaje Jan Brzuś. – Ubrać siedmioro dzieci to spory wydatek. Bez naszej pomocy byłoby im trudno – dodaje.
Obecnie coraz więcej jest tzw. „szmateksów”, gdzie można za małe pieniądze kupić potrzebne rzeczy, dlatego spada zainteresowanie darmową odzieżą. Jednak ci, którym jest naprawdę ciężko, chętnie korzystają z bezpłatnej pomocy – dla nich liczy się każdy grosz.
– Część wydawanej przez nas odzieży pochodzi z zapasów ChSCh, część od darczyńców z Zabrza – wyjaśnia wolontariusz. – Niedawno ktoś oddał na przykład całą szafę ubrań po zmarłej babci. Osoby potrzebujące również przynoszą ubrania, rzeczy z których wyrośli, zaopatrując się jednocześnie w nowe.
Wszyscy posiadający znajdujące się w dobrym stanie ubrania, którzy chcą się nimi podzielić z osobami potrzebującymi, mogą przynosić je do punktu ChSCh w Zabrzu przy ul. Wawrzyńskiej 6c (poniedziałki, środy, czwartki, godz. 10-16; wtorki, godz. 11-17).
Czytaj więcej o pomocy odzieżowej.
(aw)